Jak pracować jako kompozytor muzyki filmowej

28.12.2018 by Aleix Ramon

Pomyślcie o waszym ulubionym filmie – o scenie, która wywołała u was gęsią skórkę. Czy reakcja byłaby ta sama bez muzyki w tle?

Pewnie nie, i reżyserzy filmowi dobrze o tym wiedzą. Dlatego bycie kompozytorem muzyki filmowej niesie ze sobą dużą odpowiedzialność. A i zarobki mogą być bardzo dobre! Jeśli jesteście zainteresowani zarabianiem na życie dzięki muzyce, czytajcie dalej, aby dowiedzieć się więcej o tej opłacalnej opcji: komponowaniu muzyki do filmów fabularnych.

Wasze narzędzia pracy

W dzisiejszych czasach profesjonalnie brzmiące utwory można stworzyć przy pomocy jedynie laptopa i dobrych monitorów odsłuchowych. Jeśli chodzi o oprogramowanie, potrzebne będzie wam DAW (Digital Audio Workstation) oraz wybrane wirtualne instrumenty. Początkującym polecamy zacząć z Kontakt Factory Library, po czym poszerzać swój zbiór według zapotrzebowania. Duże produkcje z dużymi budżetami mogą pozwolić sobie na wynajęcie całej orkiestry, ale dla nas reszty śmiertelników wirtualne emulacje instrumentów orkiestrowych są wystarczająco dobre. Poza tym, muzyka filmowa nie zawsze musi być orkiestrowa!

Zdobycie zlecenia

Jest jednak problem, jeśli chce się żyć z komponowania muzyki filmowej. Nie są to zarobki: zarabiać można bardzo dobrze, szczególnie, jeśli jest się dobrym negocjatorem. Problemem jest zdobycie zlecenia.

Podobnie jak w branży gier komputerowych, konkurencja wśród muzyków jest ogromna.

Spytajcie reżysera filmowego, a on/ona opowie, ile wiadomości dostają miesięcznie od aspirujących kompozytorów. Gdy przejrzycie jakiekolwiek forum poświęcone tej tematyce, bez problemu znajdziecie wielu muzyków anonsujących swoją twórczość.

Takie starania za zwyczaj nie kończą się sukcesem. Reżyserowi filmowemu potrzebny jest jeden kompozytor, co pewien czas. Zwrócenie na siebie uwagi wśród tuzinów innych kompozytorów starających się o to samo zlecenie jest trudne. Szczególnie na początku, gdy nie można się jeszcze pochwalić obszernym portfolio.

Ale nie poddawajcie się jeszcze: posłuchajcie poniższych rad, a będziecie mieć przewagę nad resztą konkurencji. 

Spotkajcie się w realu

Reżyserzy najwięcej próśb o zatrudnienie otrzymują online. Maile, fora, media społecznościowe. Takie podejście nie jest może kompletnie beznadziejne i może czasem zadziałać, ale metodą o wiele skuteczniejszą jest spotkanie reżysera osobiście. Pomyślcie sobie: jeśli przez ostatnie kilka miesięcy lub lat włożyliście całe wasze serce i pieniądze w jakiś projekt filmowy, czy powierzylibyście odpowiedzialność za ścieżkę dźwiękową komuś, kogo nigdy nie spotkaliście? Dobry reżyser wie, jak wielką rolę odgrywa muzyka w filmie i starannie wybierze kompozytora.

Jak można ich spotkać? Warto uczęszczać na branżowe imprezy. W ostatnim artykule dot. muzyki do gier komputerowych, polecaliśmy game jamy. Są to imprezy/zawody, na których w krótkim czasie tworzone są gry komputerowe, w związku z czym są świetną okazją, by spotkać twórców gier komputerowych. Niestety, nie znamy podobnych imprez dla branży filmowej. Najlepszą opcją dla was będą więc festiwale filmowe, spotkania, oraz nawet warsztaty – wszystkie typy imprez uczęszczane przez ludzi branży filmowej.

Pokażcie się, bądźcie mili i nie zachowujcie jak sprzedawcy – skupcie się na zbudowaniu relacji. Okażcie zainteresowanie ich pracą, a rozmowa naturalnie potoczy się w kierunku, czym wy zajmujecie się zawodowo. Nie bądźcie zbyt natarczywi, subtelność w tym przypadku wygrywa.

Pozostańcie w kontakcie online

Gdy już poznacie osobiście potencjalnego klienta, musicie pozostać z nim w kontakcie online. Jest to niezbędne: większość poznanych reżyserów nie będzie potrzebować kompozytora akurat w danym momencie. Może już kogoś mają do swojego aktualnego projektu, a może aktualnie nad żadnym projektem nie pracują. Ale kiedyś będą znowu kogoś szukać, i wtedy muszą pomyśleć o was. Dlatego musicie zadbać o to, aby o was nie zapomnieli.

Niektórzy preferują media społecznościowe, aby pozostać w kontakcie, inni wolą tradycyjne e-maile. Nie ważne, jaki sposób preferujecie, ale pamiętajcie, aby przypominać o sobie raz w miesiącu.

Pokażcie swoje portfolio online

Jak już wspominaliśmy w innym artykule, zdobycie zlecenia opiera się w dużej mierze o zaufanie. Zleceniodawcy muszą ufać, że jesteście odpowiednią osobą do tej roboty. Dlatego musicie przedstawić im waszą muzykę: musicie mieć przykłady swojej twórczości online. Najlepiej fragmenty filmów z waszym podkładem muzycznym.

Jeśli nie możecie się jeszcze czymś takim pochwalić, zacznijcie od produkcji studenckich i niezależnych produkcji, za darmo lub za małe, symboliczne wynagrodzenie. Potraktujcie to jak inwestycję - w zamian za doświadczenie i portfolio. Jest to jedyna sytuacja, w której polecamy pracę za darmo (z wyjątkiem w celach charytatywnych). Spytajcie przyjaciół, popytajcie w szkołach filmowych i uczęszczajcie na branżowe imprezy.

Udostępnijcie wasze kompozycje online. Jednym prostym sposobem pokazania waszych dzieł jest załadowanie ich na waszym profilu Bbop. Bardzo łatwo możecie również stworzyć stronę internetową z Bandzoogle. Albo skorzystajcie z serwisu jak 2nomads.org, jeśli chcecie zaprezentować się bardziej profesjonalnie.

Jak z zapłatą?

Pytanie, którego nikt nie chce zadać! Większość nie chce podawać konkretnych liczb, i wiele osób powie, że nie ma dobrej lub złej odpowiedzi. Według nas, wysokość zapłaty powinna zależeć od 3 czynników: ilości muzyki, wielkości klienta oraz rodzaju muzyki.

Ilość muzyki: mówiąc prosto, im więcej muzyki potrzebuje klient, tym więcej powinniście za nią zażądać. Im więcej minut będzie chciał, tym więcej czasu zajmie wam jej stworzenie. Wyższe wynagrodzenie jest logiczne.

Wielkość publiczności: nawet, jeśli nie zawsze można ją przewidzieć, powinna wpłynąć na waszą ofertę. Im większa publiczność, tym więcej osób będzie bawić się na filmie akompaniowanemu przez waszą muzykę. Większa publiczność podnosi wartość waszej pracy. Wycenicie ją odpowiednio do tych okoliczności.

Rodzaj muzyki: 5 minut muzyki orkiestralnej zazwyczaj zajmie więcej czasu komponowania niż 5 minut minimalistycznego techno. Będzie to zależeć od waszego muzycznego wykształcenia, ale sensowne wydaje się wycena swojej pracy wyżej, jeśli wymaga więcej zasobów.

Jeśli nadal nie wiecie, ile zażądać, oto nasza osobista rada dla początkujących: 100€ za minutę w przypadku małych niezależnych produkcji. Zacznijcie od wyższej sumy, i jeśli będzie to dla klienta suma za wysoka, możecie ją zawsze obniżyć. Wyższa wycena świadczyć będzie o waszej pewności siebie, że wasza muzyka jest tego warta, i o to chodzi.

Poza tym, możecie spytać, jaki budżet przewidziany jest na muzykę. Ogólnie mówiąc, taki budżet zazwyczaj wynosi 10% całego budżetu. 

Plan działania

Oto, jak zabrać się do dzieła:

1. Skontaktujcie się ze studentami reżyserii lub odwiedźcie wydział reżyserii i zaproponujcie im swoje usługi, za darmo lub za symboliczną kwotę.
2. Zacznijcie publikować swoje utwory online. Stwórzcie stronę internetową, która będzie służyć za wasze CV. 
3. Uczęszczajcie na imprezy branży filmowej i starajcie się poznać osobiście jak najwięcej reżyserów. Nie bądźcie natrętni. Potem, pozostańcie z nimi w kontakcie online. 
 
Całe przedsięwzięcie jest maratonem, nie sprintem. Znajdowanie i kończenie projektów zajmuje czas, ale jeśli się uda, było warto!

Jeśli potrzebujecie szybkiej gotówki, najlepszym sposobem dla muzyka jest sprzedanie starego niepotrzebnego instrumentu. Nie ma prostszego sposobu, niż zrobienie tego na rynku Bbop. Możecie wstawić instrument na sprzedaż w mniej niż 2 minuty, a ponieważ nie kasujemy żadnej prowizji, cała suma ze sprzedaży idzie prosto do was. Spróbujcie!